9.2
Chyba nigdy nie będę tak do końca zadowolony z siebie. Nauczyły mnie tego osiągnięcia innych osób.
„Co z tego, że ja [coś tam], kiedy on/ona [coś tam innego, lepszego]?”
Czemu w takim razie ja sam nie starałem się robić czegoś, z czego bym był zadowolony, porządnie się do tego przykładając? Ano dlatego, że już w fazie projektowania zamiaru zrobienia czegoś włączała mi się blokada. Ta blokada to chyba skutek tego, że słyszałem od pewnej osoby takie słowa, po których odechciewało mi się robić czegokolwiek. Po prostu uświadamiały mnie one, że jestem beznadziejny i do niczego w życiu nie dojdę.
Czas więc z tym skończyć. W sumie już od dłuższego czasu starałem się nie dopuszczać takich myśli do głosu, ale teraz pora coś zrobić ze sobą. Nie żebym nie robił nic, bo robię. Tylko coś jeszcze by się przydało…więcejwięcejwięcej. Chcę wykorzystać to, co mam, co umiem, wykrzesać coś z siebie. Daleka droga do tego, żeby ktoś powiedział mi „No…to ci się udało!/Ale to było dobre!” czy coś podobnego. Choć ostatnio w ramach wspaniałego treningu myśli, kreatywności i skupienia, czyli czwartkowego Jam Session, gdzie spiąłem się i stawiłem czoła dużo lepszym muzykom ode mnie (o ile można tak nazwać coś co było po prostu wspólnym graniem na pełnej improwizacji), ktoś przyznał, że naprawdę dobrze mi szło i wszystko się ładnie zgrało… No niech będzie.
Dziękuję, że widzisz…doceniasz…
No, to ten.. do roboty!
M.
